Temat: + - + -USTAWA O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM -+ -+
+ - + -USTAWA O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM -+ -+
Stanowisko w sprawie projektów ustawy 'PRAWO O SZKOLNICTWIE
WYŻSZYM'przedstawione przez Niezależne Stowarzyszenie na Rzecz Nauki i
Edukacji ( in statu nascendi) jest wyłozone do podpisywania na stronie
www.naukowcy.republika.pl
Fragmenty:
Lansowany i nagłaśniany przez media projekt prezydencki, zwany tez
profesorskim nie spełnia jednak oczekiwań społeczności akademickiej, gdyż
petryfikuje obecny osobliwy i patologiczny system nauki i edukacji w
Polsce.
Mimo deklaracji, że w ustawie chodzi o dostosowanie się do procesu
bolońskiego ta ustawa zakłada pozostawienie dotychczasowego systemu stopni i
tytułów naukowych uznawanego przez takie kraje jak Białoruś, Kazachstan,
Mołdawia, Mongolia czy Korea Północna. Istnieją natomiast problemy z
uznawaniem dyplomów i stopni angielskich czy amerykańskich. Taki stan rzeczy
uniemożliwia
polskim uczelniom konkurencyjność na światowym rynku nauki i
edukacji. Jest ważną przyczyną małej atrakcyjności podejmowania pracy w
uczelniach i całkiem zniechęca do powrotu
polskich uczonyc..........
Projekt prezydencki ustawy wydaje się być nie do zaakceptowania, gdy
natomiast projekt poselski winien być poddany dalszej dyskusji, poprawiony i
rozpatrzony przez Sejm i
Senat RP jako bliższy standardom europejskim.
Nad projektami zmiany systemu nauki i edukacji w
Polsce potrzebna jest
debata społeczeństwa a przygotowywane ustawy winny być oddane do
zaopiniowania przez kompetentnych prawników.........
Stoimy na stanowisku, że jedynym wyjściem dla nauki i szkolnictwa wyższego w
Polsce jest zerwanie z postkomunistycznym dziedzictwem poprzez
przeprowadzenie gruntownej reformy, która doprowadzi do tego, że nasze
uczelnie będą konkurencyjne z uczelniami w krajach o wysokim poziomie nauki i
edukacji
Temat: USTAWA O SZKOŁACH WYŻSZYCH
USTAWA O SZKOŁACH WYŻSZYCH
Stanowisko w sprawie projektów ustawy 'PRAWO O SZKOLNICTWIE
WYŻSZYM'przedstawione przez Niezależne Stowarzyszenie na Rzecz Nauki i
Edukacji ( in statu nascendi) jest wyłozone do podpisywania na stronie
www.naukowcy.republika.pl
Fragmenty:
Lansowany i nagłaśniany przez media projekt prezydencki, zwany tez
profesorskim nie spełnia jednak oczekiwań społeczności akademickiej, gdyż
petryfikuje obecny osobliwy i patologiczny system nauki i edukacji w
Polsce.
Mimo deklaracji, że w ustawie chodzi o dostosowanie się do procesu
bolońskiego ta ustawa zakłada pozostawienie dotychczasowego systemu stopni i
tytułów naukowych uznawanego przez takie kraje jak Białoruś, Kazachstan,
Mołdawia, Mongolia czy Korea Północna. Istnieją natomiast problemy z
uznawaniem dyplomów i stopni angielskich czy amerykańskich. Taki stan rzeczy
uniemożliwia
polskim uczelniom konkurencyjność na światowym rynku nauki i
edukacji. Jest ważną przyczyną małej atrakcyjności podejmowania pracy w
uczelniach i całkiem zniechęca do powrotu
polskich uczonyc..........
Projekt prezydencki ustawy wydaje się być nie do zaakceptowania, gdy
natomiast projekt poselski winien być poddany dalszej dyskusji, poprawiony i
rozpatrzony przez Sejm i
Senat RP jako bliższy standardom europejskim.
Nad projektami zmiany systemu nauki i edukacji w
Polsce potrzebna jest
debata społeczeństwa a przygotowywane ustawy winny być oddane do
zaopiniowania przez kompetentnych prawników.........
Stoimy na stanowisku, że jedynym wyjściem dla nauki i szkolnictwa wyższego w
Polsce jest zerwanie z postkomunistycznym dziedzictwem poprzez
przeprowadzenie gruntownej reformy, która doprowadzi do tego, że nasze
uczelnie będą konkurencyjne z uczelniami w krajach o wysokim poziomie nauki i
edukacji
Temat: ANTYSEMITYZM BEZ ZYDOW. ODP. DLA P.SNAJPERA
Jako Ogorek stary Antysemita, pozwole sobie zgodzic sie z Euromirem.
Aktualnym przewalem zydowskim w
Polsce jest zgloszenie poparcia dla Amerykanow
co do wojny z Irakiem. Ta wojna jest interesujaca dla dla Polakow Zydow, ktorzy
w ten sposob popieraja pozycje Izraela. Gdzies 60-70% Polakow jest przeciw
udzialowi w tej wojnie.
Niestety ci Polacy Zydzi maja nadal za duzo do powiedzenia w polityce polskiej,
nie zawahaja sie przed wplataniem
Polski w konflikt pomiedzy Zydami (poprzez
Senat z wiekszoscia zydowska w USA) a Irakiem. Nie zawahaja sie przed wyslaniem
na smierc zolnierzy
polskich aby gineli w Iraku dla dobra Izraela.
Oczywiscie moje oskarzenia dotyczy nieformalnej groznej grupy hucpiarskich
Zydow, typu Kwasniewskiego, Borowskiego, Olechowskiego, Krzaklewskiego,
Geremka, takze Michnika i calej cichociemnej obecnosci Zydow w mediach
polskichz pro-izraelska propaganda (wlacznie z Rywinem) - a nie D-nutki, Mosze, Dana33
czy nawet naszego forumowego poldebila Krzysia666. Niestety konsekwencje
dzialania Zydow politykow hucpiarskich beda naturalnie ponosic takze nasi
forumowi ulubiency - juz je wrecz ponosza czytajac szereg negatywnych recenzji
o Zydach. Niestety krytykow takich jak Arendt, ktorzy by prowadzili walke
przeciw "hucpiakom" szkodzacym kazdym czynem sprawie zydowskiej maja Zydzi
bardzo niewielu.
Niestety Zydzi popieraja sie nawzajem bez wzgledu na zbrodniczosc
swoich "rodakow". Dlatego kraj, ktorym rzadzi morderca Szaron, ktore daje
schronienie innemu mordercy Morelowi i calej zgraji innych Zydow przestepcow,
ktorzy w Izraelu zawsze znajduja azyl i nie sa scigani prawnie (z wyjatkiem
paru przykladow przestepcow, ktych wydano USA) - nie moze miec szacunku zadnej
nacji.
Kraj, w ktorym tortury sa uznane za formalny instrument wojskowo-policyjny nie
jest krajem cywilizowanym.
Kraj i nacja zydowska stracila w ostatnich 5-10 latach wszelkie prawa moralne,
ktore jej daly wlasny kraj.
D-nutka, Krzys666, Mosze i inni winni daleko bardziej serio zajac sie kontrola
postawy "swoich" i wplywac na nich poprzez swoje organizacje lub osobiscie. A
nie powtarzac wkolo obledne poparcie dla wlasnych "pobratymcow" bez wzgledu na
ich przewinienia. Zanim zolnierze polscy zaczna ginac w Iraku.
Ogorek Stary Zadowolony z Zycia Antysemita Jeruzalemski
Temat: biurokraci niszczą Polskę!!!
biurokraci niszczą
Polskę!!!
To wiadomo nie od dzisiaj. Ale warto poznać parę skrzetnie ukrywanych danych:
Dane sekcji L 75 sprawozdawczości GUS - obejmującej szerszy zakres
administracji publicznej (urzędy administracji państwowej i samorządowej,
administracja obrony narodowej, administracja obowiązkowych ubezpieczeń
społecznych i zdrowotnych) - wskazują na gigantyczny wzrost zatrudnienia: 380
tys. pracowników w 1997 roku, 510,8 tys. pracowników na koniec III kwartału
2001 i 539,5 tys. pracowników na koniec IV kwartału roku 2001. W pierwszym
półroczu 2002 roku nastąpiło zmniejszenie tego zatrudnienia o 15,3 tys.
pracowników, co należy traktować jako początek likwidowania gigantomanii
struktur administracyjnych.
Istotnym problemem jest nadmierny rozrost struktur władzy centralnej,
struktur Sejmu,
Senatu, kancelarii Prezydenta, Premiera oraz rozmaitych
gospodarstw pomocniczych na szczeblu centralnym i wojewódzkim (konkretne
liczby zatrudnionych w poszczególnych jednostkach Centrum nie są od 1996 roku
ujawniane). Wiadomo jednak, że np. gospodarstwo pomocnicze Kancelarii
Prezydenta zatrudnia około 950 osób. Mamy liczebniejszą izbę niższą
parlamentu niż Stany Zjednoczone z ich 270 milionami ludności, mamy
Senatrównie liczny jak w USA. Mamy w
Polsce ponad trzy razy więcej ministrów,
wiceministrów, sekretarzy stanu i podsekretarzy stanu niż we Francji.
Kreowanie w kancelariach Prezydenta i Premiera stanowisk sekretarzy i
podsekretarzy stanu, pozycji przewidzianych w normalnej praktyce europejskiej
dla stanowisk rządowych, jest wysoce niewłaściwe; tym bardziej - rozbudowa
gospodarstw pomocniczych w takich jednostkach organizacyjnych. To samo
dotyczy struktury ministerstw z kilkoma sekretarzami i podsekretarzami stanu
oraz gabinetem politycznym, aparatczykami, utrzymywanymi przez podatnika.
Nie będę tu szafował przykładami rozdętych struktur ministerstw z
nadzorowanymi organami i jednostkami organizacyjnymi, z rozmaitymi biurami,
centrami, agencjami itp. Rozbudowane kadry administracyjne starają się swą
aktywnością uzasadnić swe istnienie, stąd i mnożenie liczby koncesji,
zezwoleń i licencji.
Dalej:
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_021026/plus_minus_a_6.html
Temat: Zydzi w rzadzie Polski podjeli decyzje
Gość portalu: . napisał(a):
> Ogorku! Nudziarzu jeden!
> Los twoj - przechlapany!
> Takie juz zycie twoje jest za....
W tym odcinku chodzi o zycie Irakczykow, Panie Zydzie Kropa.
Mimo mojego bezrobocia, zyje jeszcze w miare bez problemow.
Los ludzi w Iraku przechlapany.
Cieszy sie Pan? Pan, Panie Zydzie Krope ze Szwecji, byl i jest wyraznie za ta
wojna. Podobnie jak wszyscy inni Zydzi na tym forum.
> Zycie jest niesprawiedliwe na tym swiecie.
> Wszystko Zydzi zachapali.
> Wszystkim Zydzi rzadza.-Szczegolnie takimi pomylonymi,jak ty.
Nie czuje sie pomylonym.
Czuje sie zawiedzionym.
Wszelkie proby pokojowe zostaja odrzucone pomimo milionowych sprzeciwow.
Senat zydowski w USA ma naturalnie USA w garsci i pozycje sily.
Dyktuje kogo zabic a kogo zostawic przy zyciu.
To nie jest w porzadku.
Za to przyjdzie kieds komus zaplacic.
Jahwe tego nie przepusci Panie Zydzie, Kropa.
> Tuta,widocznie jest swiat zydowski.Swiat Narodu Wybranego.
> Ale sa,jednak, Zaswiaty.
> Jako dobry katolik, z pewnoscia tam wyladujesz.- No, i bedziesz
> mogl sobie porzadzic.
Jak wspomnialem powyzej, chodzi tu nie o mnie, lecz o tysiace ludzi z Iraku,
ktorzy umra poniewaz rzadzi nimi dyktator sprzeciwiajacy sie Zydom.
Zamaist byc tak szczesliwym i zadowolonym pomysl Pan, panie Zydzie Kropa, o ich
smierci. O dzieciach i kobietach i niewymowionych cierpieniach.ktore im
przysporzyles swoja motywacja, Panie Zydzie Kropa.
> Ale,jezeli, wierzyc Prezydentowi Walesie,to tacy jak Pan doprowadza
> do tego,ze i na Sacharze piasku zabraknie.
> Dla porownania: Znalazl sie pan w kwitnacym kraju.Pod nazwa-Alemagne.
> No, i do czego doszlo? Wpierw
Polske Pan przejadl.
> A teraz za Niemcy sie pan wzial.
> Oto sa skutki chodzenia do drogiego fryzjera.
Po raz trzeci zwracam Ci uwage, Panie Zydzie Kropa, ze chodzi nie o mnie, lecz
o Irak i ludzi tego kraju, ktorzy beda tam ginac, poniewaz Zydzi w USA i
Polsce(nie liczac innych krajow) wysla tam bomby i zolnierzy.
Pomysl Pan, Panie Zydzie Kropa, o kazdej kropli krwi, ktora sie zbiera na
rachunku Panskiego sumienia.
Ogorek Mniej Wesoly Niz Moznaby Zalozyc
P.S. Panie Zydzie Kropa, typowo zydowskie taktyka, przeniesienie uwagi z
problemu na osobe, ktora o nim mowi, poprzez wyzwiska, uragania, podjudzanie
itp. jakos mniej w moim przypadku dziala.
Moze mam zydowskie korzenie?
Temat: qrwa, a kiedy w polsce....
qrwa, a kiedy w
polsce....
W New Jersey też nie zapalisz
The Smoke Free Air Act, ustawa zakazująca palenia tytoniu w barach i
restauracjach, została przyjęta w czwartek przez
Senat New Jersey zdecydowaną
większością głosów - 29:7.
Zakaz ma obowiązywać także w kręgielniach, mallach i wszystkich innych
miejscach publicznych w New Jersey. Sklepy rozprowadzające wyroby tytoniowe,
bary i kasyna będą wyjęte z działania ustawy.
Aby zakaz wszedł w życie, ustawa musi być jeszcze przyjęta przez izbę niższą
zgromadzenia stanowego przed 9 stycznia 2006 r., kiedy to kończy się obecna
sesja legislacyjna. Potem musi jeszcze ją podpisać gubernator.
Ostateczny kształt zostanie nadany ustawie przez komisję zdrowia i spraw
socjalnych zgromadzenia ustawodawczego, która zbierze się zaraz po 1 stycznia.
Ci, którzy złamią zakaz, mogą być ukarani grzywną w wysokości od 250 do 1000
dolarów.
"To jest nasz wielki sukces" - stwierdził Tom Duffy, wiceprezydent American
Cancer Society's Eastern Divison, organizacji powołanej w celu pomagania
ludziom walczącym z chorobami nowotworowymi.
Zwolennicy ustawy twierdzą, że wychodzi ona naprzeciw oczekiwaniom chronienia
pracowników i klientów przed niebezpiecznymi skutkami "palenia z drugiej
ręki", które prowadzi wprost do chorób nowotworowych i serca oraz trudności z
oddychaniem. "My wiemy dzisiaj o tych wszystkich faktach i dlatego chcemy
zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby uchronić pracowników i klientów przed
skutkami biernego palenia" - powiedział pełniący obowiązki gubernatora
Richard J. Codey. Jako
senator należał do tych, którzy naciskali na
wprowadzenie zakazu palenia, a teraz jest gotów podpisać ustawę, jeśli tylko
trafi do niego na biurko.
"Sądzę, że każdy powód jest dobry, aby teraz wprowadzić tę ustawę -
stwierdził dr George T. DiFerdinando, przewodniczący New Jersey Breathes,
koalicji ponad 40 stanowych organizacji, dążących do ograniczenia palenia
tytoniu. - Ludzie tego oczekują. Jestem przekonany, że po wprowadzeniu zakazu
palenia dochody restauracji i barów wzrosną. Tak się stało na przykład w
Nowym Jorku" - podkreślił.
Zakaz palenia w pomieszczeniach w miejscach publicznych wprowadziło wcześniej
kilka stanów, m.in.: Kalifornia, Delaware, Floryda, Massachusetts, Montana i
Oklahoma.
Quelee-PDN-NY, (R)
Temat: IRLANDIA popiera ZIOMKÓW OD ERIKI STEINBACH
IRLANDIA popiera ZIOMKÓW OD ERIKI STEINBACH
No, ładnie, ładnie.
Zanosi się na niezły cyrk po wejsciu
Polski do Unii.
Piękna Erika i stada myślących o odzyskanie wielkich majątków po dziadkach
cwaniaczków będą nas i Czechów szantażować, straszyć i ciągać po sądach :
"Rzeczpospolita": Polscy parlamentarzyści są oburzeni czerwcową wypowiedzią
szefa Parlamentu Europejskiego Pata Coxa. Cox nazwał wypędzenie Niemców po
drugiej wojnie światowej wielkim bezprawiem.
List w tej sprawie trafił wczoraj na biurko przewodniczącego Parlamentu w
Strasburgu.
8 czerwca Pat Cox wygłosił przez telebim przemówienie podczas 54. Zjazdu
Niemców Sudeckich. "Mam szczególną przyjemność przekazać wam przesłanie
Parlamentu Europejskiego. Wypędzenie oznaczało dla wielu ludzi wielkie
cierpienie i niesprawiedliwość. Powojenne wypędzenie Niemców i Węgrów było
wielkim bezprawiem. Bądźcie pewni, że cierpienie wypędzonych nie zostało
zapomniane podczas dyskusji o przystąpieniu nowych krajów do Unii
Europejskiej" - mówił.
"Rzeczpospolita" dotarła do listu siedemnastu
polskich parlamentarzystów,
jaki wczoraj otrzymał Pat Cox. Podpisali go polscy obserwatorzy w Parlamencie
Europejskim, działający w chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej - z PSL, PO,
PiS, SKL oraz Bloku
Senat 2001.
"Przesiedlenia Niemców były aktem trudnym i bolesnym, ale nie były
bezprawiem. Były konsekwencją wojny, jaką nazistowskie Niemcy z poparciem
ogromnej większości narodu niemieckiego wypowiedziały Europie" - piszą do
Coxa. Podkreślają, że to wystąpienie wpisuje się w debatę o Centrum przeciwko
Wypędzeniom. List ma być rozesłany do wszystkich deputowanych Parlamencie
Europejskim. Polscy obserwatorzy zapowiadają, że będą domagać się wyjaśnień
od Pata Coxa podczas jego wizyty w
Polsce, zapowiedzianej na 17 września -
informuje "Rzeczpospolita".
info.onet.pl/794313,11,item.html
Temat: Akademia Medyczna rozpoczęła nowy rok
bator1 napisała:
> Szanowni dyskutanci:
> - Po co takie stwierdzenia - "po połaczeniu am z umk toruń
> zabierze akademię" - to, co, weźmie na taczki i wywiezie?
Biotechnologię i farmację zabierze prawie natychmiast. Lekarski pewnie
zostanie, bo wymaga bardzo kosztownej bazy której w Toruniu nie ma.
> A pieniądze na rozwój to granty na badania, a nie wspólny koszyczek.
Bardzo się mylisz. Granty są tylko na badania, inwestycje i duże remonyt to
inna pula, albo z zysku uczelni albo z ministerstwa, a o tym, o co prosi się
ministerstwo decyduje
senat (idzie jedna lista z uczelni a nie listy z
wydziałów). Czyli tak naprawdę o rozwoju wydziału decyduje
senat danej uczelni
(w swoim czasie ATR miał z tym poważny problem- jedne wydziały były
uprzywilejowane kosztem innych).
> - po co powtarzać bzdury "bydgoszcz nie ma własnych elit tylko ludzi
> wykształconych na UMK"? Prezydent Bydgoszczy czy dyrektor teatru albo każdy
> inny tzw. vip będzie się zaliczał do tzw. elity niezależnie czy skończy
> ab czy umk.
Będzie się zaliczał do elity w znaczeniu "będzie miał głos" ale czy ta elita
będzie działać dla dobra Bydgoszczy to juz inna sprawa. Koneksje rodzinne
bydgoskiego SLD z Toruniem juz nie raz dawały o sobie znać.
>Osobiście nie czułbym sie gorzej gdyby cały garnitur władzy był po
> Harvardzie albo MIT. Wręcz przeciwnie.
He, he, dobre, ja przeciw temu też bym nic nie miał, bo nie sądzę, żeby chcieli
wzmacniać USA kosztem Bydgoszczy ;)
> A ich marki nie da
> się na dłuższą metę budować kupując tanich doktorów z Ukrainy, jak to
> czyni "wiodąca w telekomunikacji" ATR.
"Doktorów" - a to pierwsze słyszę, widzę, że wiesz więcej ode mnie, heh. ATR
owszem sciąga, ale profesorów. I to na prawdę swietnych. Zresztą robią to
wszystkie uczelnie w
Polsce. UMK także na kilku wydziałach najlepszych ludzi ma
zza wschodniej granicy. To są znakomici fachowcy z najlepszych instytutów,
często zatrudnieni wczesniej przy programach kosmicznych byłego ZSRR.
A ci , którzy myslą że
Polska technologicznie i naukowo wyprzedza Rosję i
Ukrainę mają spore braki w wiedzy o swiecie współczesnym.
Pozdr
Temat: A może Centrum cierpień Narodów Słowiańskich?
Napaść UE na
PolskęUE po stronie wypędzonych Niemców
"Rzeczpospolita": Polscy parlamentarzyści są oburzeni czerwcową wypowiedzią
szefa Parlamentu Europejskiego Pata Coxa. Cox nazwał wypędzenie Niemców po
drugiej wojnie światowej wielkim bezprawiem.
Pat Cox /fot. AFP
List w tej sprawie trafił wczoraj na biurko przewodniczącego Parlamentu w
Strasburgu.
8 czerwca Pat Cox wygłosił przez telebim przemówienie podczas 54. Zjazdu
Niemców Sudeckich. "Mam szczególną przyjemność przekazać wam przesłanie
Parlamentu Europejskiego. Wypędzenie oznaczało dla wielu ludzi wielkie
cierpienie i niesprawiedliwość. Powojenne wypędzenie Niemców i Węgrów było
wielkim bezprawiem. Bądźcie pewni, że cierpienie wypędzonych nie zostało
zapomniane podczas dyskusji o przystąpieniu nowych krajów do Unii
Europejskiej" - mówił.
"Rzeczpospolita" dotarła do listu siedemnastu
polskich parlamentarzystów, jaki
wczoraj otrzymał Pat Cox. Podpisali go polscy obserwatorzy w Parlamencie
Europejskim, działający w chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej - z PSL, PO,
PiS, SKL oraz Bloku
Senat 2001.
"Przesiedlenia Niemców były aktem trudnym i bolesnym, ale nie były bezprawiem.
Były konsekwencją wojny, jaką nazistowskie Niemcy z poparciem ogromnej
większości narodu niemieckiego wypowiedziały Europie" - piszą do Coxa.
Podkreślają, że to wystąpienie wpisuje się w debatę o Centrum przeciwko
Wypędzeniom. List ma być rozesłany do wszystkich deputowanych Parlamencie
Europejskim. Polscy obserwatorzy zapowiadają, że będą domagać się wyjaśnień od
Pata Coxa podczas jego wizyty w
Polsce, zapowiedzianej na 17 września -
informuje "Rzeczpospolita".
wyślij link
strona do druku
Temat: Rozmowa z profesorem Michałem Płachtą
Brawo! Pani wiara versus bezposrednie dowody, ktore leza u mnie na biurku.
Rozumiem, ze jak prof. Plachta oswiadczy ze 2 raz 2 rowna sie 5, to przyjmie
Pani to takze jako dowod prawdy.
Przykro jest widziec, jak temu czlowiekowi brakuje odwagi osobistej i honoru,
aby otwarcie przyznac, ze popelnil niewybaczalne bledy.
W ciagu ostatniego roku to trzeci dziekan polskiej panstwowej uczelni, ktory
popelnil plagiat.
Nie widzi Pani, jak milczy grono profesorskie Wydzialu Prawa UG? Dla nich to
olbrzymi wstyd na cala
Polske, bo rzeczywiscie prof. Plachta byl znanym, bardzo
powazanym profesorem prawa miedzynarodowego. W Warszawie, wsrod sedziow Sadu
Najwyzszego, Trybunalu Konstytucyjnego - szok niedowiary! Ale te plagiaty to
niestety gorzka prawda i pracownicy Wydzialu Prawa UG wiedza o tym dobrze, bo
po prostu sprawdzili te same zrodla, ktore i ja sprawdzilem.
Owszem, mozna jeszcze przez pare tygodni czy nawet miesiecy macic w glowie
gdanskiej opinii publicznej, jak to robi rektor Ceynowa, ale prawdy na dluzsza
mete nie da sie ukryc.
Odmawiajac wszczecia postepowania dyscyplinarnego rektor Andrzej Ceynowa
popelnia swiadomy akt zaniechania. RZETELNY
SENAT kazdej RZETELNEJ uczelni
powinien NAKAZAC rektorowi podjecie krokow zgodnych z ustawa o szkolnictwie
wyzszym i rozporzadzeniami wykonawczymi do niej.
Ale czy znajda sie odwazni i rzetelni profesorowie na Uniwersytecie Gdanskim,
ktorzy wyjma "glowe z piasku", sprawdza NIEZWLOCZNIE nagromadzone dowody,
sprawdza przepisy i odwaza sie publicznie zajac glos, ze Rektor nie ma racji i
swiadomie popelnia akt zaniechania, ktory w ostatcznosci skompromituje w
Polscenie tylko jego, ale CALY UNIWERSYTET GDANSKI?
Patrzac jak sprawa sie rozgrywa w kuluarach rektoratu i kuluarach dziekanatu
Wydzialu Prawa, dzisiaj mam juz powazne watpliwosci...
Temat: Bezrobocie spadło w lipcu do 15,7 proc.
Jeste dumny z naszego rzadu
Moje gratulacje, spadlo bezrobocie...Mam tez swietna wiadomosc, bedzie dalej
spadac!!!
Podobno Republika Umba-mba-Rumbu Africa Gut-Good, tez dzieki straniom polskiego
rzadu postanowila otworzyc rynek pracy.
Jest ok. 15 wolnych stanowisk przy wyplataniu koszy i paciorkow (wyksztlacenie
wyzsze,2 jezyki) beda placic tez ich ZUS, co nazywaja OLDPEOPLEDEATH_FAST -
Tseba.
Sa tez miejsca pracy przy wyrobie dzid i lukow, ale to tylko dla absolwentow
SGH.
Czekaja tez na naszych lekarzy, beda mieli tytuly Czarownikow, 2 miejsca wolne.
Najmilej widziani beda anastezjolodzy, no bo oni chca znieczulac, zanim sie
kogos zje, bo jesc trzeba.
Jest tez kilka miejsc pracy w ich rzadzie, ale tu trzeba byc przynajmniej byc
skazanym prawomocnym wyrokiem sadu i posiadac zaswiadczenie o nieplaceniu
dlugow...
W kazdym razie vacat jest, na wice-wodza oraz zastepce wice.itd..
Sa miejsca w lokalnej gazecie dla dziennikarzy. Tylko, ze bedzie konkurs,
niestety (ale jak znasz wodza mozna ominac), W konkursie, bedzie napisanie
pracy - eseju pt. " Jak napisac artykul, w ktorym wykaze sie fantastyczne
korzysci z emigracji, samemu majac ciepla posadke w gazecie i nie ruszajac
stamtad d.....".
Wodz przeprowadza tez ciekawe seminaria - "Jak dostac kase z nieba i niebudowac
autostrad", tu jest miejsce dla naszego doradcy.
W administracji u nich tez sa wolne miejsca, ale zakaz pracy dla absolwentow
Prawa i Administracji. Pierwszenstwo maja biolodzy, geografowie, socjolodzy,
itd".
Jest program tanie panstwo , otoz Kraj ten postanowil miec parlament wiekszy
niz w USA i
Polsce , czyli ponad 460....oprocz Sejmu ,
Senatu, bedzie bedzie
Sejm + i
Senat Extra....
Samorzad bedzie 5 szczeblowy. Mini gmina, gmina super, gmina powiat, zrzeszenie
powiato-gmin i Teren.
W planach jest tez wybudowanie Swiatyni Dobra, zeby bylo dobrze...
Dla zwolennikow kary mierci miejsce sie tyz znajdzie, mozna sobie potrenowac na
innym plemieniu.
Warunki znakomite, grodzone osiedla, kazdemu przysluguje stroj z z Reserve,
plaster antykoncepcyjny na czolo i solarium, zeby byc sliczna "oliwka".
Sa minusy. TYLKO dla mlodych, wiec jak sie ukonczy 30 lat, odbywa sie
uroczystosc Mniam - Mniam...
No dobra, tyle, pozdrowienia z Kalifornii, smiac sie , czy plakac..?
Podziekujcie Republice Umba-mba-Rumbu Africa Gut-Good...
Temat: Szkolnictwo wyższe: Ustawa albo procesja
www.wprost.pl/ar/?O=64288&C=57Cholera w Sejmie
Tygodnik "Wprost", Nr 1132 (08 sierpnia 2004)
Trzeba zdemontować korbę do zatrutej akademickiej studni i odkazić chlorem rury
Łukasz A. Turski
Profesor w Centrum Fizyki Teoretycznej PAN oraz na Uniwersytecie Kardynała
Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
'Podobne uczucia towarzyszyły mi podczas dyskusji na temat projektów nowej
ustawy o szkolnictwie wyższym, zorganizowanej niedawno przez
Senat RP. Oto
Sejm, skołowany najwidoczniej chocholim tańcem wokół ustaw zdrowotnych, nagle
postanowił zająć się projektami ustaw o szkolnictwie wyższym, przygotowanymi
przez dwie ortogonalne do siebie grupy. Jeden projekt przygotował zespół
powołany przez kilku rektorów i byłych rektorów szkół wyższych, działających
pod opieką prezydenta RP. Drugi projekt napisali niegdyś przedstawiciele
środowiska akademickiego skupieni wokół komisji nauki "Solidarności", a teraz
został on przedstawiony jako poselski. Oba projekty zostały napisane po to,
żeby pewna część środowiska akademickiego (przede wszystkim kadra zarządzająca
i niesprawna naukowo liczna grupa pracowników zbliżających się do emerytury)
zrealizowała swoje wąskie cele. Przy tym ignoruje się podstawowe wyzwania
stojące przed szkołami wyższymi w
Polsce, czyli zapewnienie powszechności
dostępu do edukacji na maksymalnie wysokim poziomie. Projekt prezydencki
zawiera za to takie "kwiatki", jak uzależnienie od decyzji ministra edukacji
tego, komu z pracowników uczelni wolno będzie uczestniczyć we współpracy
naukowej z zagranicznymi ośrodkami! ......
Ustawy frazesów
Projekty ustawy o szkolnictwie wyższym są pełne frazesów na temat dostosowania
polskich norm do mgławicowych projektów Unii Europejskiej. Żaden z nich nie
odnosi się do fundamentalnych spraw finansowania szkolnictwa wyższego, w tym
przecięcia gordyjskiego węzła tzw. bezpłatnych studiów, czyli bubla w postaci
art. 70 naszej konstytucji. Od piętnastu już lat wiadomo, że bez stworzenia
jednego spójnego prawa dla szkolnictwa wyższego i realizacji badań naukowych
oraz odrzucenia fałszywego, populistycznego paradygmatu bezpłatnych studiów nic
nie da się w naszym życiu akademickim naprawdę naprawić. '
Temat: JOLANTA KWASNIEWSKA NA PREZYDENTA>>>????
do ML
))))
konczy sie tak jak musialo sie skonczyc
Krag dyskutantow na tym forum nie jest chyba wlasciwym miejscem na proponowanie
kandydatow na przyszlych Prezydentow(ek)!
Zaczelismy watek od ploteczek,- zakonczymy pewnie tez
Swoja droga - indywidualne sympatie i antypatie, nawet w takich sprawach jak
wybor Prezydenta - maja chyba decydujaca role i sa ewidentna slaboscia systemu
powszechnego i bezposredniego wyboru kandydata na najwyzsze stanowisko w
panstwie. .
Dlatego chyba, wybor poprzez Zgromadzenie Narodowe (tzn. Reprezentantow
Spoleczenstwa: Sejm,
Senat + przedstawiciele Grup Srodowiskowych) - jest
wyborem bardziej obiektywnym.
W
Polsce jednak, ze wzgledu na doswiadczenia 50 lat powojennych i przegiec
polityki w tym okresie - zapewnie bylby malo akceptowany spolecznie.
..............
Mam pytanie natury prywatnej.
Coz niewlasciwego widzisz w tym iz wkraczajaca w wiek dojrzaly panna - corka
rodzicow ktorych na to stac i majacych wysoka pozycje spoleczna -
zamiast "szlajac sie" po prowincjonalnych dyskotekach i wymieniac usciski z
kolejnymi partnerami w okolicznych "krzakach" czy na siedzeniach samochodow -
zostaje "wprowadzona towarzysko" na forum najwiekszego w Europie Balu dla
Debiutantek (Wiedenska Opera)?.
Czy gdybys Ty i Twoj p.Malzonek byla w sytuacji spolecznej pp.Kwasniewskich -
bylo nie bylo, pary prezydenckiej europejskiego Kraju kilkakrotnie wiekszego od
Holandii - bywalibyscie "towarzysko" wylacznie w kurnych chatach i strzecha
krytych domostwach najubozszych - zarowno w Kraju jak i Panstwach osciennych?.
Czy uwazasz za blad pp.Kwasniewskich iz zdecydowanie rozgraniczyli swoje zycie
rodzinno-prywatne od publicznego i swoje dziecko ochronili przed ciagla
inwigilacja plotkarskich publikatorow?.
Czy za blad rodzicow uwazasz iz ich dziecko, mimo szczegolnej pozycji
spolecznej rodzicow - wychowywane jest NORMALNIE - tzn: w domu - matka i
ojciec - sa RODZICAMI a nie Prezydentem i jego Malzonka? (tata i mama - ze
wszystkimi wlasciwymi rodzicom pozytywnymi i negatywnymi cechami - typowymi dla
NORMALNEJ rodziny a nie szczegolnej w hierarcii spoleczniej Pary).
Mysle sobie iz gdybym "ja" i moja malzonka bylbym na Ich miejscu - zrobil bym
DOKLADNIE tak samo jak pp.Kwasniewscy i przekonany jestem iz wiekszosc
dyskutantek(ow) tego watku - rowniez!.
Milego niedzielnego poranka,-
piesnakotlety
Temat: UJ walczy z dorabianiem u konkurencji
Brawo
Senat UJ. Nie jestem wrogiem "Uczelni" prywatnych, ale
prawie każda z nich w swoich materiałach informacyjnych
bezkarnie wykorzystuje pełne nazwy renomowanych uczelni (logo)z
których wywodzi się jej kadra. Bezwzględnie należałoby
zreformować system płac w szkolnictwie wyższym, ale czy ci
wieloetatowi "profesorowie", to ci najbiedniejsi ? Jeśli
przyglądniemy się temu bliżej ci "profesorowie" to zwykli
figuranci, oni nie pracują tylko figurują niejednokrotnie w tym
samym czasie na harmonogramach zajęć w kilku uczelniach. Znam
przypadki, że na kolidujące czasowo ("prof.") zajęcia wysyła
się asystenta, "panisko profesor" kasuje stawkę profesorską
wypłacając asystentowi 1/3 tego co sam wziął. Celowo stosuję
cudzysłów pisząc "profesor". Wielu tych "profesorów" prawie nic
nie robi na polu nauki (wystarczy zagladnąć choćby do zasobów
Biblioteki Narodowej dostępnych także przez internet),
natomiast w "trosce" o poziom nauki skutecznie blokują rozwój
innych, wymyślając różne punktacje, listy filadelfijskie itp.
Kiedy skończy się ta paranoja habilitacyjna ? Ostanio ukazało
się kilka artykułów w "Przeglądzie
Akademickim", "Polityce", "Wprost", "Przeglądzie" na temat
plagiatów w nauce, okazuje się, że ci główni plagiatorzy m.in.
Ochmański, to jednocześnie "wybitni profesorowie" wielu uczelni
prywatnych. Rankingi wyższych uczelni też są śmieszne, te tzw.
silne uczelnie są często silne, bo same produkują habilitacje
dla siebie, rzadko się zdarzają w tych uczelniach habilitacje z
zewnątrz. Ciekawe ilu tych obecnych "profesorów" byłoby
profesorami, gdyby zastosowano w
Polsce system amerykańskiego
awansu naukowego (doktorat tylko poza uczelnią w której się
pracuje, profesura tylko poza uczelnią w której uzyskało się
doktorat). Osobny temat to "profesorowie" ze wschodu, dla nich
to jest dopiero eldorado.
Temat: polityczne emocje a logika
polityczne emocje a logika
najpierw obrazek słowny
gdyby jutro w sejmie pod laską Błochowiak i w asyście wice Leppera, który
lubi być blisko takich sejmowych lasek odbyło się pierwsze posiedzenie nowego
parlamentu i do mównicy przeskakując Belkę , którą ustawiono aby nie
przeskoczył jej nikt inny poza tym, który jest wyznaczony by ją pierwszy
przeskoczyć, ustawił się w pozycji mowiącej do ludu minister z nr 1 o nicku
rokita i rozpoczął swoje expose od słów
-otwieram 8 rok ery nostromo, która nam nastała po zwycięskiej bitwie przy
okrągłym stole z pierwszym rycerzem fizykiem w dziejach cs137 popularnie
przez wyzwolony lud świnią zwany....itd
ogłaszam, że od dziś wszyscy tu na tej sali będą sobie żyli zdrowo,
szczęśliwie i bogatokiedykolwiek i gdziekolwiek będą chcieli.
tak nam dopomóż wszyscy ci, którzy trzymają klucze do kasy
i na dowód, że przymierze zostało zawarte wieszają kopię tego klucza na
najbardziej widocznym miejscu nie do podrobienia przez siły obce przymierzu.
no i co?
jak wam się podoba ten obrazek jaki oglądamy od 15 lat?
to polityka
a gdzie emocje?
szlag wybawiony lud trafia i może szybciej wtedy "tajemne" klucze
przejmie "tajemniczy" wybawca II
a konstruktywna myśl do obrazka?
nie wiem, czy jest ona konstruktywna ale na pewno z poza tego układu liczb o
sympatycznym nr137
w trybie natychmiastowym (aby nikt w te tryby piasku znowu nie podsypał)
rozwiązać
Senat i zamiast niego powołać ciało przy prezydencie nielojalne jak
jola i sukcesywnie eliminować z sali sejmowej tych, co nie umieją
samodzielnie przeskoczyć belki ustawionej tym razem przy drzwiach wejściowych
nie przypuszczam, aby w
Polsce nie znaleźż-li się inni, którzy tę belkę
potrafią przeskoczyć nawet na rękach, czyli ...głowa może sobie popatrzeć z
innej perspektywy na dłonie wyciągające się po laskę, którą wielu pożąda .
danka
Temat: Stary ludojad - o Fidelu Castro pisze Maciej St...
al_paga napisał:
> Uważasz, że to USA (bank federalny,
senat US, Wallstreet,
Greenspan?) ustala
> czarnorynkowy kurs dolara US na całym świecie? Wg ciebie
Amerykanie pewno
> ustalali również przelicznik za czasów PRL-u, prawda?
Podobnej bredni już
> dawno nie słyszałem.
I masz rację i nie masz. To skomplikowane zagadnienie. Ten, kto
trzyma gospodarczo w garści pół świata oddziaływuje w bardzo
znacznym stopniu na kursy walut, w tym również czarnorynkowe.
Dzieje się to na rozmaite sposoby. Np. kurs waluty ekwadorskiej
zależy w dużym stopniu od ceny głównego produktu eksportowego
Ekwadoru czyli bananów, a cenę tych bananów ustala się właśnie
na Wall Street (mówiąc symbolicznie), bo to Amerykanie kupują je
niemal w całości. Czy nie zastanawiałeś się nigdy dlaczego
robotnik amerykański kopiący (dla przykładu) rów łopatą
otrzymuje minimum 10 dolarów za godzinę (lub za metr sześcienny -
nieważne), podczas gdy Polak za taka samą pracę dostaje 5
złotych? Dlaczego wytworzony przez obu "PKB" różni sie aż 8 -
krotnie? Albo dlaczego wyprodukowana w Chinach koszulka
bawełniana, przeznaczona na rynek amerykański, jest z dwukrotnie
grubszej bawełny, trzykrotnie lepiej uszyta (ma tzw. szwy
płaskie - mocniejsze i grubsze niż "okrętkowy" overlock), a
kosztuje w USA ... połowę tego, co cienka i rozłażąca się w
szwach chińska koszulka w
Polsce?
Po prostu amerykański potencjał gospodarczy ( w tym również
militarny) jest tak ogromny i dominujący, że rynek amerykański
dyktuje połowie świata zasady, reguły i ceny, w wyniku czego
Amerykanie żyją w dużym stopniu na koszt owej "połowy świata".
To właśnie dlatego wartość "PKB" wytworzonego w USA przez
kopacza rowu, o którym wyżej, jest rzekomo 8 - krotnie wyższa od
wartości "PKB" wytworzonego przez polskiego "kopacza" i dlatego
m.in. robotnik amerykański może zarabiać 8 - krotnie więcej od
polskiego.
Temat: NIK o studiach zaocznych i wieczorowych???
Gość portalu: habitus napisał(a):
> Dyplom studiów zaocznych nie jest gorszy. Jest taki sam. Ostatnio nawet
znikła
> na nim adnotacja o toku studiów, (bo kiedyś była).
>
> Natomiast poziom wykształcenia jest zupełnie inny.
O to mi właśnie chodziło.
> W wyniku politycznej
> transformacji powstał w
Polsce niewyobrażalny bałagan.
> Dyplom licencjata na studiach zaocznych wymaga odbycia 89% z 2240 godzin
zajęć.
>
> natomiast dyplom magisterski w dobrej uczelni można już mnieć po 800
godzinach.
>
Tak dobrze posługujesz się liczbami, że pewnie jesteś z MENISu?
> Kompletne poplątanie.
>
> problem polega na tym, że ludzie idą na studia i nie są informowani, że ich
> wykształcenie będzie mało warte. Mogą za te same pieniądze iść do dobrej
szkoły
> prywatnej, gdzie poziom nauczania jest co roku wyższy (w odróżnieniu od
> państwowych, gdzie jest odwrotnie), ale są wprowadzani w błąd. Może lepiej
> pasuje tu "oszukiwani". Jest to żenujące.
Ciekawe skąd wiadomo,że wyższy? Jeżeli jednak to prawda, to kosztem uczelni
państwowych. Przecież w ogromnej większości uczelnie prywatne żerują wprost na
uczelniach państwowych, wysysając ludzi. I w ogromnej większości nie prowadzą
własnych badań. Koszty badań ponoszą uczelnie państwowe. Jeżeli masz zamiar
podać mi liczby, to bardzo proszę o stosunek publikacji w uczelniach prywatnych
do liczby publikacji w uczelniach państwowych.
>
> Jeżeli nie prosi się Pani o 300 studentów, to proszę zasugerować przyjęcie w
> uczelni kryteriów naboru eliminujących źle przygotowanych studentów. Jednak
>
senat Pani uczleni tak nie postąpi, bo za każdego takiego "frajera" dostanie
od
>
> MENiSu (czyli i ode mnie i od Pani) 1600 zł dotacji. No i oczywiście jego
> czesne - czesem zarobione, czasem pożyczone.
Litości! Ja jestem tylko szeregowcem. Nie mogę się doprosić o porządny
rzutnik. A o aparaturze i komputerze mogę sobie tylko pomarzyć. DaDa
Temat: Do Nowozelandki i do Watto, nie przeoczcie kija!
Kurier Wileński" nie dostał nowej maszyny drukarskiej
Senat nie dotrzymał słowa
Przedstawiciele polskiego
Senatu rok temu obiecali "Kurierowi Wileńskiemu" -
jedynemu polskiemu dziennikowi wydawanemu na wschód od Niemna i Bugu - pomoc w
zakupie nowoczesnej maszyny drukarskiej. "Kurier" jednak żadnej pomocy nie
otrzymał. W efekcie zagrożone jest jego istnienie.
Podczas ubiegłorocznych obchodów pięćdziesięciolecia "Kuriera" przewodniczący
Senackiej Komisji Emigracji i Polaków za Granicą
senator Tadeusz Rzemykowski
oficjalnie - powołując się na marszałka
Senatu Longina Pastusiaka - obiecał, że
redakcja otrzyma nową maszynę drukarską. Tak się jednak nie stało. Pomoc w
wysokości około 140 tysięcy złotych obiecał również rząd litewski, ale ponieważ
strona
polska nie wywiązała się ze swoich obietnic, te pieniądze mogą teraz
przepaść.
- Formalnie rzecz biorąc, powodem, że
Senat nie podjął decyzji w tej sprawie,
był brak odpowiedniego wniosku ze strony Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, a
więc instytucji, która zajmuje się organizowaniem pomocy dla
polskich gazet i
czasopism - powiedział "Rz"
senator. - Wniosek został złożony. Złożyliśmy go
dokładnie 26 maja tego roku - twierdzi Julia Konowrocka, dyrektor Biura
Fundacji.
Według senatora Rzemykowskiego sprawa zakupu wyposażenia drukarni okazała się
bardzo skomplikowana. Po pierwsze takie maszyny są drogie. - Kosztują co
najmniej 600 tysięcy złotych, a "Kurier Wileński" drukuje się w tak małym
nakładzie, że tego typu wydatek zwróciłby się nieprędko - wyjaśnia
senator.
Zdaniem Tadeusza Rzemykowskiego problemem jest i to, że wydawcą "Kuriera" nie
jest organizacja społeczna, lecz prywatna firma Klion, należąca do braci
Klonowskich.
Zdaniem szefa firmy Klion Zygmunta Klonowskiego sytuacja jest dramatyczna. -
Mamy stare, sypiące się maszyny, a nie stać nas na drukowanie na
zewnątrz. "Kurier" nie przynosi żadnych zysków, wprost przeciwnie - musi być
dofinansowywany. Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie finansuje 60 proc. kosztów
papieru i druku.
Aleksander Borowik, redaktor naczelny "Kuriera", dodaje: - Jeśli chcemy być
dziennikiem ogólnokrajowym, docierać do Kłajpedy, Olity i Druskiennik, musimy
dostarczać gazetę na pocztę codziennie do godziny 21.30. Kilkakrotnie się
spóźniliśmy z powodu awarii maszyny drukarskiej. Nasi czytelnicy nie
dostali "Kuriera"...
Zygmunt Klonowski i Aleksander Borowik wyjaśniają, że "Kurier" wcale nie jest
wydawany przez prywatną firmę. - Naszym wydawcą jest Spółka Użyteczności
Publicznej "Słowo Wileńszczyzny", którą Klion jedynie współtworzy - podkreślają.
Według ostatnich badań wydawane w nakładzie maksimum 3,5 tys. egzemplarzy pismo
czyta aż 30 - 40 tysięcy osób. Na Litwie to jedyny dziennik w języku
polskim,
obok jednego tygodnika i kilku rzadziej pojawiających się pism. Powstał
dokładnie 51 lat temu jako "Czerwony Sztandar", organ Komunistycznej Partii
Litwy - dziś jest pismem niezależnym. - Jeśli tak dalej pójdzie, będziemy
musieli stać się tygodnikiem - podkreśla Zygmunt Klonowski.
- W tym roku na taką inwestycję nie ma już szans. Może w przyszłym - mówi
senator Rzemykowski.
Piotr Kościński
Ale na pisma wydawane przez mniejszosci narodowe w
Polsce kasy wystarczyc musi.
Temat: 3razy TAK!!!
3razy TAK!!!
Sława!
Podoba mi sie to z wyjatkiem zniesienia
senatu, bo uwazam iz jakas izba
wyzsza powina istniec, ale wystarczy ok 50
senatorów.
Pozatem potzreba jest aby byli wybierani w odmienny sposób niz poslowie, bo
teraz rzeczywiscie
Senat jest fikcja
PO: "Powiedz 4 x TAK dla
Polski"
"Powiedz 4 x TAK dla
Polski" - to hasło akcji zbierania podpisów pod
wnioskiem o referendum w sprawie czterech zmian w konstytucji, którą
zainaugurowała w niedzielę w Warszawie Platforma Obywatelska.
PO zamierza zebrać 500 tys. podpisów niezbędnych do złożenia wniosku o
referendum ustrojowe.
Platforma chce, by Polacy odpowiedzieli w referendum, czy chcą likwidacji
Senatu, zmniejszenia liczby posłów o połowę, jednomandatowych okręgów w
wyborach do Sejmu i zniesienia immunitetu parlamentarnego.
"Na tę akcję zdecydowaliśmy się, bo głęboko wierzymy w to, że
Polscepotrzebne są głębokie zmiany ustrojowe, że te zmiany są możliwe" -
przekonywał szef Platformy Donald Tusk.
Jak zaznaczył, władza w
Polsce powinna być "władzą oszczędną wobec samej
siebie, zbudowaną tylko z takiej liczby instytucji, która jest rzeczywiście
niezbędna do skutecznego sprawowania władzy, władzą przyzwoitą, powściągliwą
we własnych apetytach i z natury rzeczy poddaną woli obywateli".
"Jeśli rzeczywiście będzie tak, że PO doprowadzi do referendum
konstytucyjnego, to może to także okazać się zwrotem w nastawieniu Polaków do
własnej władzy" - podkreślił szef Platformy.
Powiedział, że PO rozpoczyna akcję, bo jest przekonana, że jest ona możliwa
do zrealizowania, i liczy na to, że referendum konstytucyjne odbędzie się za
rok.
"Zmieniając konstytucję możemy spowodować, że w
Polsce będzie mniej
polityków, mniej przepisów i mniej absurdalnych wydatków, a dzięki temu
więcej prawdziwej wolności, więcej mądrych decyzji, więcej miejsc pracy dla
zwykłych ludzi"- przekonywał Tusk. - Bo mniej polityków, mniej biurokracji to
w konsekwencji więcej korzyści dla ludzi dzisiaj borykających się z
największymi życiowymi kłopotami".
Jego zdaniem,
Polską może rządzić mniej liczna grupa ludzi, ale za to dużo
lepiej przygotowana do rządzenia.
Z kolei szef klubu PO Jan Rokita powiedział, że wygrana referendum
konstytucyjnego jest jedyną drogą do zlikwidowania immunitetu
parlamentarnego. Jak podkreślił, pozytywny wynik referendum wymusi na klasie
politycznej zlikwidowanie tego przywileju.
Jego zdaniem, nie ma innej możliwości przeprowadzenia tego pomysłu, bo
niektórzy politycy nigdy sami nie zdecydują się na pozbawienie się
immunitetów.
Z kolei wiceprzewodnicząca PO Zyta Gilowska zaapelowała o poparcie pomysłu
wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. Jak tłumaczyła, to jedyny
skuteczny sposób na wyłonienie z tłumu kandydatów osób uczciwych,
rzeczywiście reprezentujących interesy wyborców.
Rokita, Gilowska i Tusk jako pierwsi złożyli podpisy pod wnioskiem o
przeprowadzenie referendum. "To prawdziwy początek klasy próżniaczej" -
skomentował szef PO wywołując rozbawienie na sali. "To prawdziwy początek
końca klasy próżniaczej!" - zaraz poprawił przejęzyczenie.
Od niedzieli akcja zbierania podpisów ruszy w całej
Polsce. Podpisy składać
będzie można w 500 wybranych miejscach w kraju. W akcji weźmie udział około 3
tys. wyszkolonych osób. Każdy kto złoży swój podpis otrzyma "niebieską
książeczkę", w której znajdzie argumenty przemawiające za wprowadzeniem
proponowanych przez PO zmian w konstytucji.
Od niedzieli czynny też będzie adres internetowy www.referendum2005.pl, pod
którym można znaleźć więcej informacji o akcji.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Temat: + - + -USTAWA O SZKOLNICTWIE WYŻSZYM -+ -+
Projekt prezydencki wzmacnia autonomię uczelni i daje olbrzymią władzę jej
organom, głownie
Senatowi i Rektorowi. Rektor decydować ma praktycznie o
wszystkim (jako władza wykonawcza). Wybiera Rektora złożony z
tzw. „samodzielnych” pracowników uczelni
Senat. Duża władza kojarzy się zwykle
z dużą odpowiedzialnością. Zgodnie z projektem ustawy Rektor nie odpowiada
praktycznie za nic. Realizuje postanowienia
Senatu (jego członkowie też
odpowiadają tylko „zbiorowo”, tzn. nie odpowiadają za nic) więc jedyne za co
można pociągać go do odpowiedzialności, to zła realizacja tych postanowień. Nie
wiadomo jednak kto miałby to robić. Nie wiadomo tez dlaczego przyjmuje się, że
wybrany Rektorem np. specjalista o na od historii edukacji męskiej Polan z
obszaru za kołem polarnym natychmiast po wyborze staje się kompetentnym
menedżerem nauki i edukacji (nie wspominam o sprawach administracyjno -
finansowych bo zajmują się nimi dyrektor administrai cyjny i kwestor). W
normalnej firmie, również państwowej, menedżer który popełnił oczywiste błędy
traci pracę; w uczelni za błędy Rektora czy
Senatu płaci podatnik. W państwowej
uczelni grupa tzw. „samodzielnych” (90% składu
Senatu) pracy mlodzi ludzie
owników nie angażując, jak właściciele firmy własnego kapitału, ma dokładnie
takie same jak tacy właściciele uprawnienia. Skąd przekonanie, że uzyskanie
habilitacji gwarantuje automatyczne nabycie odpowiednio wysokich walorów
moralno-etycznych (aby nie ulegać, naturalnym w końcu, pokusom wykorzystania
takiej sytuacji dla osiągnięcia nienależnych korzyści), menedżerskich (aby nie
doprowadzić uczelni do bankructwa) czy prawnych (znam przypadki, gdy
senatprzyjmował niezgodne z prawem, ale za to zgodne z interesami niektórych
pracowników uchwały). Generalnie będąca jakąś formą suwerenności autonomia bez
odpowiedzialności „suwerena” staje się pasożytem na demokratycznym
(przynajmniej teoretycznie) otoczeniu, bo twarde zarządzanie feudalizmu nie
daje się pogodzić z miękkimi metodami demokracji. Jeszcze jedno. O
możliwościach rozwoju małych uczelni decydować będą pośrednio rektorzy tych
dużych zezwalając (lub nie) pracownikom na drugi etat w tej małej uczelni.
Rozumiem, że każdy rektor to z definicji wzór cnót wszelakich, gdyby się jednak
kilku wyłamało, to o korupcję nietrudno. Na dzis pomysly na "uwlaszczeniowa"
prywatyzacje nie wydaja sie dobre. Efektem byloby zamienienie wladzy
powierzonej przez panstwo na wladze wyplywajaca z posiadanej (a de facto
otrzymanej od tegoz panstwa) forsy. Moznaby chyba jednak pomyslec o SPRZEDAZY
niektorych uczelni za jakas rozsadna kwote ludziom z zewnatrz upatrujacym w ich
rozwoju swoj osobisty interes. Chodzi jednak o to, aby WYLOZYLI FORSE NA ZAKUP;
rozdawanie uczelni doprowadzi do jeszcze wiekszego burdelu. Mozna tez pomyslec
o sprzedazy uczelni na raty jakims dobrym uczelniom amerykanskim lub
europejskim, ktorych managerowie szybko zrobia porzadek. We wlasnym
interesie.Sprzedaz taka moznaby obwarowac roznymi warunkami gwarantujacymi
kupujacym rozsadne zyski, a studiujacym wlasciwy poziom nauczania. Przy okazji
mogloby to pomoc w tworzeniu sie nowych, dobrych osrodkow, bo dobrzy
mlodzi ludzie zamiast wyjezdzac do Stanow mogliby w normalnych amerykanskich
warunkach realizowac sie w
Polsce.
Temat: Co jest z ta Judeo polonia?
Pogromy???_______ raczej budowanie czarnej legendy
Gość portalu: split napisał(a):
> Ponizej przyklad jednej z takich list lansowanych , ...Czesto i gesto .
>
> Jesli dokladnie przeanalizujesz to w kontekscie historycznym to nie
trudno
> zauwazyc ze lwia czesc tych "pogromow" (odsylam do definicji pogrom) byla
> zwyklym odwetem na kolaborantach ktorzy nie gardzili srebrnikami okupanta .
ja bym nie rozsadzal tak kazdego z przypadkow
b latwo wtedy o krzywdzace uogolnienia
i czym bysmy roznili sie wtedy od takich Grossow?
> Tacy byli i nie mozna temu zaprzeczyc ,... A skoro byli to wlasciwym bedzie
> zadac pytanie : Gdzie byla starszyzna gmin i dlaczego tolerowala takich ?
> Zwykla krotkowzrocznosc czy glebiej zakorzenione "trzymaj z tym ktory na
gorze"
to chyba tez falszywy trop
gmine o ile nie angazowala sie do antypolskich dzialan zostwmy z boku
/odzielny przypadek to postawa rabinow wobec plebiscytu na Slasku/
trudno tez wymagac jakiejs specjalnej dyscypliny od kogokolwiek
w tamtych czasach
byl totalny balagan
> Judeopolonia na mapie ktora zamiescilem na tym poscie to nie pierwszy
pomysl
>
> Syjonistow ,... Kilkadziesiat lat wczesniej na Kongresie Wiedenskim
ejze!
> pojawila
> sie delegacja Europejskich Zydow z zadaniami wykrojenia Judeopoloni w
> okolicach
krotko: to jest niemozliwe
kongres wiedenski to rok 1815
nawet jesli za poczatki mysli syjonistycznej uznamy Hessa /1862/
to daleko stad jeszcze do pomyslow judeoopolonii!!!
twierdze ze cos Ci sie chyba pomieszalo
byc moze mylisz kongres wiedenski z kongresem pokojowym w Paryzu 1919?
>
> RAPORT STUARTA SAMUELA
>
> =======================
co do raportu bankiera sir Samuela
wczesniej znalem go tylko w dwulinijkowym omowieniu
smieszny jest termin masakry w Pinsku
'ktora miala charakter morderstw wojskowych'
partyzantka komunistyczna skladajaca sie przypadkowo z samych Zydow
zaatakowala
polski patrol co skonczylo sie dla niej tragicznie
i tak mamy morderstwo wojskowe
dziwi brak w raporcie podobnego 'morderstwa wojskowego'
gdy wojsko polskie odbijalo zajety przez komunistow zamosc /28.12.18/
moze dlatego uszlo nam to na sucho bo z twego tekstu wynika
ze nasz bankier sir Samuel opuscil
Polske wlasnie w grudniu tego roku
jedynym uczciwym okazal sie nowojorczyk Lewi
ktory odwolal swoje zarzuty wobec Polakow
jedynym oczywiscie posrod tej przeslawnej komisji
a wlasnie w grudniu 1918r Pichon minister spraw zagr. Francji
oswiadczyl w parlamencie ze sprawcami masakry we Lwowie
byli w przewazajacej mierze ciagnacy przez
Polskejency rosyjscy i niemieccy
raport Samuela odegral oczywiscie swoja fatalna role
zostal stosownie naglosniony
co sklonilo
senat USA do przyslania kolejnej
tym razem wlasnej komisji by zbadac sytacje na miejscu
a wlasnie z USA dochodzily najbardziej absurdalne kalumnie
o
Polsce i Polakach
raport senatora Morgenthaua /zgadza sie ..rowniez Zyda/
stwierdzil ze odosobnione ekscesy mialy tu miejsce
lecz 'jedynie na tle wojennych burzliwych stosunkow wydarzone'
oczywiscie zaskakujaco przychylny raport amerykanski
zaskakujaco po doswiadczeniach raportu brytyjskiego
wplynal na...jeszcze wieksza kampanie antypolska w USA
nie chodzilo przeciez o fakty
znakomicie opisal to
polski Zyd Muttermilch piszac
o nagonce jaka dotknela
Polskenagonce prowadzonej li tylko dla realizacji zydowskiego interesu
ktorym bylo utworzenie panstwa w panstwie
Temat: Zabawa w sport - czyli gdzie jest moja kasa ???
Kasiorka na sporty olimpijskie.
No to stary nie czytaj mojej odpowiedzi bo Cię krew zaleje nagła a
niespodziewana.
Oto takie drobne he he info for you, ten kraj to
Polska np. :
dane z
senatu : zapis stenograficzny
Jeżeli chodzi jeszcze o inne zmiany, to zwiększyliśmy kwotę z programu
przygotowań
olimpijskich Turyn 2006 o 1 milion 800 tysięcy zł, dotacje na zadania zlecone
w zakresie sportu w środowiskach wiejskich i akademickich o 1 milion 500
tysięcy zł
oraz dofinansowanie badań antydopingowych w celu przeprowadzenia odpowiedniej
liczby badań niezbędnych do uzyskania międzynarodowej akredytacji. To jest
bodajże
161 tysięcy zł plus te 700 tysięcy zł. Jeżeli nie wykonamy określonej liczby
badań, to
polskie laboratorium straci certyfikat i możliwość prowadzenia badań, które będą
uznawane. To nie jest żadna fanaberia, tylko kwestia niezbędna, żeby mogło to
funkcjonować
w dalszym ciągu i spełniać swoje zadania.
Zwiększyliśmy też o kwotę 1 miliona 317 tysięcy zł świadczenia olimpijskie
i o 3 miliony 400 tysięcy zł nagrody dla zawodników, trenerów za osiągnięcia
sportowe.
Wydawało nam się, że tak naprawdę ten wielki wyczyn w sporcie
polskim uległ
dużej komercjalizacji. To ma swoje odniesienie, bo jeżeli Małysz jedzie i
zwycięża, to
oczywiście z PKOl dostaje 70 tysięcy zł za srebrny medal, a 50 tysięcy zł za
brązowy.
Ale oczywiście te świadczenia dla wybitnych sportowców powinny się znaleźć
Zwiększyliśmy jeszcze o 250 tysięcy zł koszty organizacji XVI Posiedzenia
Ministrów
Sportu Krajów Europejskich, który będzie się odbywał w
Polsce, na temat nowego
politycznego instytucjonalnego podejścia do wychowania fizycznego i sportu.
Uznaliśmy, że z jednej strony to jest honor, a z drugiej strony rzecz ważna dla
Polski.
Myślę też, że jest to ważne w kontekście reformy polskiego sportu i tego, że
jesteśmy
w przededniu nowej formuły. Dlatego zaproponowaliśmy zwiększenie tej kwoty
i przeznaczenie 250 tysięcy zł na ten środek. To tyle ze strony komisji
sejmowej.
Mogę jedynie do państwa apelować, bo państwo sami wiecie, co chcecie zrobić
i byłoby nietaktem, gdybym cokolwiek narzucał. Jeżeli znajdziecie takie
miejsca, skąd
można wziąć pieniądze, to oczywiście serdecznie zachęcam do tego, żebyście
przekazali
je na sport. Być może z waszego rozeznania wynika, że środki w budżecie
skierowane
na jakieś inne, może niemniej ważne cele, w tym roku na przykład są bardziej
potrzebne właśnie sportowi. W takich sytuacjach macie nasze poselskie wsparcie
i liczymy
na to, jeślibym mógł apelować i o to prosić, że ulepszycie w sposób znaczny
budżet sportu. Dziękuję bardzo.
oto pierwszy z brzegu link
www.senat.gov.pl/k5/kom/kne/2002/010nes.pdfI NAJLEPSZE ŻE TO JEST MAŁO MAŁO KASIORKI ALE POJEDZIEMY SIE POKAZAĆ DO TURYNU
PSIA ICH MAĆ.BO Z TEGO ŻE JAKIŚ KOLO ZJEDZIE CZY ZESKOCZY Z GÓRKI PKB NAM
SKOCZY I WYPRZEDZIMY JAPONIE.
Jak widzisz olimpiada i te cała sportowe brednie finansowane są bez obciachowo
z budżetu, amatorom się płaci z moich i twoich podatków, i to wszystko cacy bo
naród chce miec wyniki i medale.Po co ?
Słowo jakie chciałem napisać rymuje się z równo
Temat: NIECH ŻYJE WOLNE MIASTO GDAŃSK !
Powinno się powołać
Senat Bydgoszczy do kontrolowania autonomicznego
ustawodawstwa Sejmu Bydgoszczy, składający się z
senatorów o przejrzystych i
sprawdzonych biografiach.
Województwo dostarczałoby kontyngent poborowych do wojska pod rządem warszawskim.
Prawnicy przygotowaliby projekt Konstytucji autonomicznego Województwa Kujawsko-
Pomorskiego pod dyktando tymczasowego Rządu Bydgoskiego. Wzorem byłaby
Konstytucja 3 Maja i Konstytucja Stanów Zjednoczonych.
Obecna Konstytucja RP została zredagowana do wpasowania obecnej RP żywcem do UE i
służy przyszłemu absolutystycznemu totalizmowi globalizmu i jest opresyjna dla
Polaków.
______________________________________________________
Do opracowania i wykonania inicjatywy autonomii winno się wybrać ludzi spośród
cieszących się zaufaniem Bydgoszczan i ludzi miejscowych w Województwie znanych z
osobistych kontaktów z wieloma z nich. Pomocnymi do określenia ich kwalifikacji
byłyby kryteria proponowane przez ks. prałata Henryka Jankowskiego: kandydat musi
wykazać się pochodzeniem
polskim z co najmniej czterech pokoleń i nie pochodzić z
Frankistów.
Wybrani delegaci i przywódca winni zawrzeć ścisłą współpracę z Polish-American
Congress w Chicago i zorganizować Polonię tak jak jej Prezes Edward Moskal
potrafił to uczynić w 1996 roku dla odparcia obcych żądań o polskie nieruchomości
i ziemie.
Amerykańska Polonia winna w następnych wyborach w USA na prezydenta i
reprezentantów USA głosować na kandydatów, którzy odwołają pomoc zagraniczną USA
dla pasożytniczych krajów, a oddadzą ją
Polsce jako należne jej zadośćuczynienie
za “sprzedanie” jej reżimowi “imperium zła”.
Jest to bardzo pilne, odwlekanie uniemożliwi przedsięwzięcie.
Winno wydalić się z Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Miasta Bydgoszczy wrogów i
sabotażystów.
Bydgoszczanie winni przejąć środki władzy i zarekwirować je, jeżeli one stanowią
własność wrogów autonomii.
Wszelkie środki władzy winny być w rękach autonomicznego rządu. Jej przedłużenie
winny stanowić komitety obywatelskie i sieć aktywistów.
Od samego początku akcji winno się wezwać neutralną komisję obserwatorów
rekrutowanych w takich krajach jak Szwecja, Szwajcaria, Egipt, czy Libia.
Polityka Stanów Zjednoczonych w praktyce pokrywa się z polityką Światowego
Kongresu Żydów, z którym próby dyskusji Polonii zawiodły i sprowadziły się do
monologu strony żydowskiej. Żydostwo w
Polsce i świecie winno natychmiast
zaprzestać kampanii antypolskich i antykatolickich, a bezwzgłednie na terenie
Województwa. Rząd autonomiczny zawarłby przyjąźń z rządem Iraku i Iranu, które w
dowód ich przyjaźni dostarczałyby do polskiej rafinerii ropę naftową po kosztach
produkcji do czasu odbudowania przemysłu kujawsko-pomorskiego do poziomu ekonomii
przynoszącej dobrobyt mieszkańcom Województwa.
Województwo poparłoby utworzenie Wolnego Miasta Gdańska i Wolnego Miasta Torunia
dla poszerzenia przyjaźni i współpracy z sąsiadami.
__________________________________________________________
Pierwszą inicjatywą autonomicznego Rządu Bydgoskiego winno być żądanie od Stanów
Zjednoczonych Ameryki Północnej do 1 miliarda dolarów za każdego emigranta z
Bydgoszczy i Województwa Kujawsko-Pomorskiego, który opuścił terytorium obecnego
Województwa, udając się zagranicę i tam pozostając po
1 lipca 1939 roku, wliczając w to poborowych i ochotników wcielonych do Wojska
Polskiego.
__________________________________________________________
Jakkolwiek punkty powyższej propozycji zestawione są impresyjnie, to przypomnieć
należy, że większość samorzutnych wyzwoleń z niewolniczych zależności znanych z
historii zaczynała się pośród inspiratorskich pomysłów i ideji, wahań i
wątpliwości, które naród pochwycił jak pochodnię, od której każdy przypalił
włąsną i miliony świateł rozjasniły wyjście z mrocznej beznadziejności.
Oddanie
Polski globalistom UE jest końcem istnienia
Polski. Patrick Buchanan
zestawił statystyki negatywnego przyrostu naturalnego Europy przedstawione w
książce: “Śmierć Zachodu”.
“W 2025 roku będą mieszkać w Europie całkiem inni ludzie. Waszą sprawą jest –
mówił Buchanan, zwracając się do młodego audytorium w wywiadzie autorskim – czy
chcecie mieszkać w środowisku Azjatów, Murzynów i innych, porzucając kulturę
(dorobek) ojców. Ja nie będę żył w waszych czasach.”
Filozof francuski Jean Baudrillard wróży rychły koniec obecnemu systemowi
kapitalistycznemu, czyli Unii Europejskiej i walucie euro, oraz Stanom
Zjednoczonym i światowej hegemonii dolara:
Temat: Autonomia Bydgoszczy i Województwa
Str. 2 z 4
Powinno się powołać
Senat Bydgoszczy do kontrolowania autonomicznego
ustawodawstwa Sejmu Bydgoszczy, składający się z
senatorów o przejrzystych i
sprawdzonych biografiach.
Województwo dostarczałoby kontyngent poborowych do wojska pod rządem
warszawskim.
Prawnicy przygotowaliby projekt Konstytucji autonomicznego Województwa Kujawsko-
Pomorskiego pod dyktando tymczasowego Rządu Bydgoskiego. Wzorem byłaby
Konstytucja 3 Maja i Konstytucja Stanów Zjednoczonych.
Obecna Konstytucja RP została zredagowana do wpasowania obecnej RP żywcem do UE
i służy przyszłemu absolutystycznemu totalizmowi globalizmu i jest opresyjna
dla Polaków.
______________________________________________________
Do opracowania i wykonania inicjatywy autonomii winno się wybrać ludzi spośród
cieszących się zaufaniem Bydgoszczan i znanych z osobistych kontaktów z wieloma
z nich. Pomocnymi do określenia ich kwalifikacji byłyby kryteria proponowane
przez ks. prałata Henryka Jankowskiego: kandydat musi wykazać się pochodzeniem
polskim z co najmniej czterech pokoleń i nie pochodzić z Frankistów.
Wybrani delegaci i przywódca winni zawrzeć ścisłą współpracę z Polish-American
Congress w Chicago i zorganizować Polonię tak jak jej Prezes Edward Moskal
potrafił to uczynić w 1996 roku dla odparcia obcych żądań o polskie
nieruchomości i ziemie.
Amerykańska Polonia winna w następnych wyborach w USA na prezydenta i
reprezentantów USA głosować na kandydatów, którzy odwołają pomoc zagraniczną
USA dla pasożytniczych krajów, a oddadzą ją
Polsce jako należne jej
zadośćuczynienie za “sprzedanie” jej reżimowi “imperium zła”.
Jest to bardzo pilne, odwlekanie uniemożliwi przedsięwzięcie.
Winno wydalić się z Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Miasta Bydgoszczy wrogów
i sabotażystów.
Bydgoszczanie winni przejąć środki władzy i zarekwirować je, jeżeli one
stanowią własność wrogów autonomii.
Wszelkie środki władzy winny być w rękach autonomicznego rządu. Jej
przedłużenie winny stanowić komitety obywatelskie i sieć aktywistów.
Od samego początku akcji winno się wezwać neutralną komisję obserwatorów
rekrutowanych w takich krajach jak Szwecja, Szwajcaria, Egipt, czy Libia.
Polityka Stanów Zjednoczonych w praktyce pokrywa się z polityką Światowego
Kongresu Żydów, z którym próby dyskusji Polonii zawiodły i sprowadziły się do
monologu strony żydowskiej. Żydostwo w
Polsce i świecie winno natychmiast
zaprzestać kampanii antypolskich i antykatolickich, a bezwzgłednie na terenie
Województwa. Rząd autonomiczny zawarłby przyjąźń z rządem Iraku i Iranu, które
w dowód ich przyjaźni dostarczałyby do polskiej rafinerii ropę naftową po
kosztach produkcji do czasu odbudowania przemysłu kujawsko-pomorskiego do
poziomu ekonomii przynoszącej dobrobyt mieszkańcom Województwa.
__________________________________________________________
Pierwszą inicjatywą autonomicznego Rządu Bydgoskiego winno być żądanie od
Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej do 1 miliarda dolarów za każdego
emigranta z Bydgoszczy i Województwa Kujawsko-Pomorskiego, który opuścił
terytorium obecnego Województwa, udając się zagranicę i tam pozostając po
1 lipca 1939 roku, wliczając w to poborowych i ochotników wcielonych do Wojska
Polskiego.
__________________________________________________________
Jakkolwiek punkty powyższej propozycji zestawione są impresyjnie, to
przypomnieć należy, że większość samorzutnych wyzwoleń z niewolniczych
zależności znanych z historii zaczynała się pośród inspiratorskich pomysłów i
ideji, wahań i wątpliwości, które naród pochwycił jak pochodnię, od której
każdy przypalił włąsną i miliony świateł rozjasniły wyjście z mrocznej
beznadziejności.
Oddanie
Polski globalistom UE jest końcem istnienia
Polski. Patrick Buchanan
zestawił statystyki negatywnego przyrostu naturalnego Europy przedstawione w
książce: “Śmierć Zachodu”.
“W 2025 roku będą mieszkać w Europie całkiem inni ludzie. Waszą sprawą jest –
mówił Buchanan, zwracając się do młodego audytorium w wywiadzie autorskim – czy
chcecie mieszkać w środowisku Azjatów, Murzynów i innych, porzucając kulturę
(dorobek) ojców. Ja nie będę żył w waszych czasach.”
Filozof francuski Jean Baudrillard wróży rychły koniec obecnemu systemowi
kapitalistycznemu, czyli Unii Europejskiej i walucie euro, oraz Stanom
Zjednoczonym i światowej hegemonii dolara:
Temat: Zmiany w szkolnictwie wyzszym?
http://www.naukowcy.republika.pl/
www.naukowcy.republika.pl/tadeusz_k napisał:
> Szanowni Państwo!
> Rektor i
Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego zapoczątkowali dyskusję w
> temacie, który przez wiele lat był tabu. Chodzi o stan nauki i edukacji w
>
Polsce. Wymieniona w uchwale
Senatu UJ praca nauczycieli akademickich na
> kilku etatach, to tylko jeden z licznych symptomów choroby polskiej nauki i
> edukacji. Inne, nie mniej ważne, to np. niski w stosunku do liczby
> mieszkańców i instytucji naukowych udział
polskich naukowców w nauce
> światowej, spadający w zastraszającym tempie poziom nauczania na
polskich> uczelniach, liczne przypadki nadawania stopni naukowych, szczególnie
> obywatelom innych państw za prace niesamodzielne lub o niskim poziomie,
> ujawniane coraz częściej plagiaty, a w edukacji przedziwne przenikanie
> nauczania publicznego i komercyjnego. Przykłady można mnożyć. Niektóre
> ujawnione przez ubiegłoroczną kontrolę NIK, choć szokujące, np. prowadzenie
> ponad czterech tysięcy godzin dydaktycznych w roku, opieka jednego promotora
> nad 180 dyplomantami, prowadzenie modnych kierunków bez specjalistów z
> koniecznej dziedziny i wiele innych były przez krótki czas tematem dyskusji
w
> mediach w ubiegłym roku. Dobrze, że dyskusja taka jest podejmowana. Poważne
> obawy o jej rezultaty budzi jednak jej czas. Zarówno w ubiegłym, jak i w tym
> roku, jej początek przypada na druga połowę lipca, kiedy większość
> zainteresowanych i kompetentnych jest na urlopach, często za granicą, i nie
> ma ani ochoty, ani możliwości uczestniczenia w tej dyskusji. A jest o czym
> rozmawiać. Kłopoty polskiej nauki i edukacji mają charakter zarówno
systemowy
> jak i społeczny. Te pierwsze, to fatalna, scentralizowana i nieprzejrzysta
> struktura oraz archaiczne sposoby oceniania, te drugie to spowodowany
> głownie, ale nie tylko, przez pogoń za pieniądzem upadek etosu nauki wśród
> samych naukowców. Feudalne struktury nauki stanowią bardzo dobry grunt dla
> przyśpieszania powszechnie znanych procesów demoralizacji ludzi poprzez
> sprawowanie władzy, a nakładająca się na to przez pięćdziesiąt lat tzw.
> moralność socjalistyczna zwiększyła tylko skuteczność procesu deprawacji
> wielu liczących się w nauce środowisk. Dowodem na poparcie tej tezy jest
> faktyczne milczenie środowiska naukowego w ważnych dla funkcjonowania nauki
i
> edukacji sprawach. Dyskusja wokół podnoszonych niekiedy zarzutów, jeśli
jest,
> ogranicza się do lokalnych przypadków, a i wtedy wygląda bardziej na próbę
> ściemniania niż wyjaśniania lub zmiany czegokolwiek. Nagłaśniane od czasu do
> czasu skandale sugerować mają, że winne są pojedyncze, zdeprawowane
> jednostki, a system i jego prominenci są zdrowe. Wygląda to niekiedy na
> szukanie kozłów ofiarnych albo zamykanie niewygodnym ludziom ust. O
> zwyczajowych prezentach na uczelniach mówi się wszędzie, tylko nie
> środowisku, którego to zjawisko dotyczy. Wszyscy wiedzą, że szkół
> prowadzących modne kierunki jest więcej niż specjalistów z tych dziedzin,
ale
> nic z tego nie wynika. Nauka i edukacja mimo, że uznane za społecznie ważne,
> odseparowały się skutecznie od społeczeństwa i stworzyły swoiste państwo w
> państwie, rządzone własnymi prawami i mówiące hermetycznym, niezrozumiałym
> dla reszty społeczeństwa językiem. W państwie demokratycznym sytuacja taka
> jest na dłuższą metę nie do utrzymania, bo mimo wszystkie zapewnienia o
> edukacji jako wartości samej w sobie ludzie oczekują od uczelni zwiększenia
> ich szans na rynku pracy. Jest to dla nas szczególnie ważne w przededniu
> wejścia do UE, bo nasze instytucje naukowe i edukacyjne skonfrontowani
> zostaną z całkowicie odmiennymi od znanych im dziś wymaganiami. O pieniądze
> trzeba będzie zabiegać, a rezultaty działalności rozliczać. I może się wtedy
> okazać, ze nic już się nie da zrobić. Nie chcę udawać, że wiem co robić, ale
> na pewno trzeba o tych sprawach mówić. Dobrze by było gdyby „Gazeta”
> ; podjęła
> temat. Lato nie jest dobrym czasem na taką dyskusje, ale uchwała
Senatu UJ i
> naśladujące ją postanowienia
senatów innych uczelni to okazja, która może
się
> nie powtórzyć. Ponadto taka letnia, luźna rozmowa może być dobrym wstępem do
> szerszej debaty, którą „Gazeta” mogła by rozpocząć np. w październi
> ku.
> Wysyłam ten list do Redakcji „Gazety” z prośbą o opublikowanie i mo
> że
> podjęcie tematu oraz na wszystkie lokalne fora dyskusyjne „Gazety Wyborcz
> ej”
> i kilka innych forów. Napiszcie co myślicie o tej sprawie, może dotrze to do
> tych, którzy decydują o nauce i edukacji.
Temat: Zmiany w szkolnictwie wyzszym?
Zmiany w szkolnictwie wyzszym?
Szanowni Państwo!
Rektor i
Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego zapoczątkowali dyskusję w
temacie, który przez wiele lat był tabu. Chodzi o stan nauki i edukacji w
Polsce. Wymieniona w uchwale
Senatu UJ praca nauczycieli akademickich na
kilku etatach, to tylko jeden z licznych symptomów choroby polskiej nauki i
edukacji. Inne, nie mniej ważne, to np. niski w stosunku do liczby
mieszkańców i instytucji naukowych udział
polskich naukowców w nauce
światowej, spadający w zastraszającym tempie poziom nauczania na
polskichuczelniach, liczne przypadki nadawania stopni naukowych, szczególnie
obywatelom innych państw za prace niesamodzielne lub o niskim poziomie,
ujawniane coraz częściej plagiaty, a w edukacji przedziwne przenikanie
nauczania publicznego i komercyjnego. Przykłady można mnożyć. Niektóre
ujawnione przez ubiegłoroczną kontrolę NIK, choć szokujące, np. prowadzenie
ponad czterech tysięcy godzin dydaktycznych w roku, opieka jednego promotora
nad 180 dyplomantami, prowadzenie modnych kierunków bez specjalistów z
koniecznej dziedziny i wiele innych były przez krótki czas tematem dyskusji w
mediach w ubiegłym roku. Dobrze, że dyskusja taka jest podejmowana. Poważne
obawy o jej rezultaty budzi jednak jej czas. Zarówno w ubiegłym, jak i w tym
roku, jej początek przypada na druga połowę lipca, kiedy większość
zainteresowanych i kompetentnych jest na urlopach, często za granicą, i nie
ma ani ochoty, ani możliwości uczestniczenia w tej dyskusji. A jest o czym
rozmawiać. Kłopoty polskiej nauki i edukacji mają charakter zarówno systemowy
jak i społeczny. Te pierwsze, to fatalna, scentralizowana i nieprzejrzysta
struktura oraz archaiczne sposoby oceniania, te drugie to spowodowany
głownie, ale nie tylko, przez pogoń za pieniądzem upadek etosu nauki wśród
samych naukowców. Feudalne struktury nauki stanowią bardzo dobry grunt dla
przyśpieszania powszechnie znanych procesów demoralizacji ludzi poprzez
sprawowanie władzy, a nakładająca się na to przez pięćdziesiąt lat tzw.
moralność socjalistyczna zwiększyła tylko skuteczność procesu deprawacji
wielu liczących się w nauce środowisk. Dowodem na poparcie tej tezy jest
faktyczne milczenie środowiska naukowego w ważnych dla funkcjonowania nauki i
edukacji sprawach. Dyskusja wokół podnoszonych niekiedy zarzutów, jeśli jest,
ogranicza się do lokalnych przypadków, a i wtedy wygląda bardziej na próbę
ściemniania niż wyjaśniania lub zmiany czegokolwiek. Nagłaśniane od czasu do
czasu skandale sugerować mają, że winne są pojedyncze, zdeprawowane
jednostki, a system i jego prominenci są zdrowe. Wygląda to niekiedy na
szukanie kozłów ofiarnych albo zamykanie niewygodnym ludziom ust. O
zwyczajowych prezentach na uczelniach mówi się wszędzie, tylko nie
środowisku, którego to zjawisko dotyczy. Wszyscy wiedzą, że szkół
prowadzących modne kierunki jest więcej niż specjalistów z tych dziedzin, ale
nic z tego nie wynika. Nauka i edukacja mimo, że uznane za społecznie ważne,
odseparowały się skutecznie od społeczeństwa i stworzyły swoiste państwo w
państwie, rządzone własnymi prawami i mówiące hermetycznym, niezrozumiałym
dla reszty społeczeństwa językiem. W państwie demokratycznym sytuacja taka
jest na dłuższą metę nie do utrzymania, bo mimo wszystkie zapewnienia o
edukacji jako wartości samej w sobie ludzie oczekują od uczelni zwiększenia
ich szans na rynku pracy. Jest to dla nas szczególnie ważne w przededniu
wejścia do UE, bo nasze instytucje naukowe i edukacyjne skonfrontowani
zostaną z całkowicie odmiennymi od znanych im dziś wymaganiami. O pieniądze
trzeba będzie zabiegać, a rezultaty działalności rozliczać. I może się wtedy
okazać, ze nic już się nie da zrobić. Nie chcę udawać, że wiem co robić, ale
na pewno trzeba o tych sprawach mówić. Dobrze by było gdyby „Gazeta” podjęła
temat. Lato nie jest dobrym czasem na taką dyskusje, ale uchwała
Senatu UJ i
naśladujące ją postanowienia
senatów innych uczelni to okazja, która może się
nie powtórzyć. Ponadto taka letnia, luźna rozmowa może być dobrym wstępem do
szerszej debaty, którą „Gazeta” mogła by rozpocząć np. w październiku.
Wysyłam ten list do Redakcji „Gazety” z prośbą o opublikowanie i może
podjęcie tematu oraz na wszystkie lokalne fora dyskusyjne „Gazety Wyborczej”
i kilka innych forów. Napiszcie co myślicie o tej sprawie, może dotrze to do
tych, którzy decydują o nauce i edukacji.
Temat: Do Hubara: Autonomia Bydgoszczy i Województwa
Autonomia Bydgoszczy i Województwa
Str. 2 z 4
Powinno się powołać
Senat Bydgoszczy do kontrolowania autonomicznego
ustawodawstwa Sejmu Bydgoszczy, składający się z
senatorów o przejrzystych i
sprawdzonych biografiach.
Województwo dostarczałoby kontyngent poborowych do wojska pod rządem
warszawskim.
Prawnicy przygotowaliby projekt Konstytucji autonomicznego Województwa Kujawsko-
Pomorskiego pod dyktando tymczasowego Rządu Bydgoskiego. Wzorem byłaby
Konstytucja 3 Maja i Konstytucja Stanów Zjednoczonych.
Obecna Konstytucja RP została zredagowana do wpasowania obecnej RP żywcem do UE
i służy przyszłemu absolutystycznemu totalizmowi globalizmu i jest opresyjna
dla Polaków.
______________________________________________________
Do opracowania i wykonania inicjatywy autonomii winno się wybrać ludzi spośród
cieszących się zaufaniem Bydgoszczan i znanych z osobistych kontaktów z wieloma
z nich. Pomocnymi do określenia ich kwalifikacji byłyby kryteria proponowane
przez ks. prałata Henryka Jankowskiego: kandydat musi wykazać się pochodzeniem
polskim z co najmniej czterech pokoleń i nie pochodzić z Frankistów.
Wybrani delegaci i przywódca winni zawrzeć ścisłą współpracę z Polish-American
Congress w Chicago i zorganizować Polonię tak jak jej Prezes Edward Moskal
potrafił to uczynić w 1996 roku dla odparcia obcych żądań o polskie
nieruchomości i ziemie.
Amerykańska Polonia winna w następnych wyborach w USA na prezydenta i
reprezentantów USA głosować na kandydatów, którzy odwołają pomoc zagraniczną
USA dla pasożytniczych krajów, a oddadzą ją
Polsce jako należne jej
zadośćuczynienie za “sprzedanie” jej reżimowi “imperium zła”.
Jest to bardzo pilne, odwlekanie uniemożliwi przedsięwzięcie.
Winno wydalić się z Województwa Kujawsko-Pomorskiego i Miasta Bydgoszczy wrogów
i sabotażystów.
Bydgoszczanie winni przejąć środki władzy i zarekwirować je, jeżeli one
stanowią własność wrogów autonomii.
Wszelkie środki władzy winny być w rękach autonomicznego rządu. Jej
przedłużenie winny stanowić komitety obywatelskie i sieć aktywistów.
Od samego początku akcji winno się wezwać neutralną komisję obserwatorów
rekrutowanych w takich krajach jak Szwecja, Szwajcaria, Egipt, czy Libia.
Polityka Stanów Zjednoczonych w praktyce pokrywa się z polityką Światowego
Kongresu Żydów, z którym próby dyskusji Polonii zawiodły i sprowadziły się do
monologu strony żydowskiej. Żydostwo w
Polsce i świecie winno natychmiast
zaprzestać kampanii antypolskich i antykatolickich, a bezwzgłednie na terenie
Województwa. Rząd autonomiczny zawarłby przyjąźń z rządem Iraku i Iranu, które
w dowód ich przyjaźni dostarczałyby do polskiej rafinerii ropę naftową po
kosztach produkcji do czasu odbudowania przemysłu kujawsko-pomorskiego do
poziomu ekonomii przynoszącej dobrobyt mieszkańcom Województwa.
__________________________________________________________
Pierwszą inicjatywą autonomicznego Rządu Bydgoskiego winno być żądanie od
Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej do 1 miliarda dolarów za każdego
emigranta z Bydgoszczy i Województwa Kujawsko-Pomorskiego, który opuścił
terytorium obecnego Województwa, udając się zagranicę i tam pozostając po
1 lipca 1939 roku, wliczając w to poborowych i ochotników wcielonych do Wojska
Polskiego.
__________________________________________________________
Jakkolwiek punkty powyższej propozycji zestawione są impresyjnie, to
przypomnieć należy, że większość samorzutnych wyzwoleń z niewolniczych
zależności znanych z historii zaczynała się pośród inspiratorskich pomysłów i
ideji, wahań i wątpliwości, które naród pochwycił jak pochodnię, od której
każdy przypalił włąsną i miliony świateł rozjasniły wyjście z mrocznej
beznadziejności.
Oddanie
Polski globalistom UE jest końcem istnienia
Polski. Patrick Buchanan
zestawił statystyki negatywnego przyrostu naturalnego Europy przedstawione w
książce: “Śmierć Zachodu”.
“W 2025 roku będą mieszkać w Europie całkiem inni ludzie. Waszą sprawą jest –
mówił Buchanan, zwracając się do młodego audytorium w wywiadzie autorskim – czy
chcecie mieszkać w środowisku Azjatów, Murzynów i innych, porzucając kulturę
(dorobek) ojców. Ja nie będę żył w waszych czasach.”
Filozof francuski Jean Baudrillard wróży rychły koniec obecnemu systemowi
kapitalistycznemu, czyli Unii Europejskiej i walucie euro, oraz Stanom
Zjednoczonym i światowej hegemonii dolara: